• Si-stars

Liczenie baranków – czy pomaga zasnąć?


Jeden baranek, drugi baranek, trzeci… albo inaczej – jedna owca przeskoczyła przez płot, druga owca przeskoczyła przez płot… Liczenie puchatych zwierzątek chyba każdy z nas kojarzy z uznaną powszechnie metodą zasypiania. Ale czy faktycznie taka wyliczanka może zadziałać usypiająco?



Sen nocy… bezsennej


Od tego właśnie się wszystko zaczyna... Szybkie tempo życia sprawia, że śpimy coraz krócej. Mało tego, z roku na rok coraz więcej osób cierpi na problemy z zasypianiem. Dlaczego? Ponieważ nie dbamy o higienę snu, zapominając, że wyciszenie się jest kluczem do sukcesu. Wieczorami, a także w nocy zbyt często sięgamy po telefony komórkowe, używamy komputerów lub oglądamy programy telewizyjne – a przecież niebieskie światło emitowane przez te urządzenia nie dość, że zaburza wydzielanie hormonu snu– melatoniny, to jeszcze prezentowane treści najczęściej stanowią element pobudzający. Dodatkowo trzeba przyznać, że śpimy nieregularnie– najpierw zarywamy, a potem odsypiamy noce, czego efektem mogą być narastająca bezsenność i rozregulowanie rytmu dobowego. To wszystko sprawia, że zaczynamy szukać złotego środka, który sprawi, że w magiczny sposób oddamy się w objęcia Morfeusza. Jednym z nich jest liczenie baranów – czy słusznie?



Werdykt: MIT


Liczenie baranków zamiast usypiać prawdopodobnie Cię pobudzi, ponieważ wyliczanie niejako zmusza mózg do myślenia. Faktem natomiast jest to, że każdy sposób, który nawet zaprzeczając wszelkim dowodom naukowym, działa akurat na Ciebie – jest najlepszym sposobem na zaśnięcie, dlatego warto spróbować. Na tym polega siła placebo – będzie działać tak długo, dopóki faktycznie będziesz wierzyć w to, że działa. Tak więc jeżeli liczenie baranków, śpiewanie o pingwinach czy nawet odtańczenie tajemnego tańca w Twojej ocenie działa – rób tak dalej! :)



Zasypiania można się nauczyć…

dbając o higienę snu. Żeby zasnąć nasz mózg musi odciąć się od bodźców– co mu w tym pomoże? Wszystko, co sprawi, że poczujemy się zrelaksowani i senni. Niezwykle ważny jest sam element wprowadzenia w proces zasypiania. Sen kocha rytuały – lekka kolacja, ciepła kąpiel, lekka, albo wręcz nudna książka, spokojna muzyka relaksacyjna. Następnie odpowiednie warunki do snu– ciemność, komfort termiczny, świeże, nawilżone powietrze, cisza, a także wygodna poduszka i materac – oto magiczny przepis na sen. Na niewygodnej kanapie w zaduchu i z chrapiącym towarzyszem u boku raczej się nie wyśpisz… Do tego odstawienie urządzeń emitujących niebieskie światło na godzinę, a najlepiej trzy godziny przed snem i S P O K Ó J. Stres jest największym wrogiem snu, dlatego gdy zbliża się jego pora warto odstawić wszelkie złe myśli na bok i poddać się zasypianiu. Jeżeli zaś nic już nie pomaga – pozostaje lekarz, który zdiagnozuje problem i zaproponuje leczenie farmakologiczne lub też zmianę konkretnych nawyków.



A my dziś spróbujemy policzyć baranki…

Dobranoc,

Zespół Si-Stars



Źródła:

https://www.rp.pl/artykul/99774-Liczenie-baranow-to-nonsens.html

https://kliknijwzdrowie.pl/bezsennosc-czyli-liczenie-baranow/

© 2018 by MAC. Proudly created with Si-stars.com

0